PTG Sokół Łańcut – WKS Śląsk Wrocław

PTG Sokół Łańcut 66 - 59 WKS Śląsk Wrocław
09 Gru 2017 - 17:30MOSiR, Łańcut, Armii Krajowej 57

Jadąc do Łańcuta podopieczni Radosława Hyżego z pewnością zdawali sobie sprawę, że czeka ich starcie z bardzo wymagającym rywalem. W grze Wojskowych po raz kolejny widać było progres, ale po wyrównanym spotkaniu i 25 zmianach prowadzenia to gracze Sokoła wygrali na własnym parkiecie 66:59.

Goście swoją postawą na boisku od początku meczu udowadniali, że przyjechali na Podkarpacie, by walczyć o pełną pulę. Wrocławianie w pierwszej kwarcie świetnie spisywali się w rzutach zza łuku, i przede wszystkim ten aspekt gry pozwolił im zbudować w niej 12 punktów przewagi. Niestety gospodarze w ciągu trzech minut zdołali zniwelować ją do jednego posiadania.

W drugiej ćwiartce zawodnicy Dariusza Kaszowskiego stopniowo zaczęli przejmować inicjatywę za sprawą braci Zywert. Mimo problemów ze skutecznością Śląsk cierpliwie i konsekwentnie budował swoje akcje. Ruch piłki wśród Trójkolorowych momentami naprawdę robił wrażenie, ale to rywale byli skuteczniejsi. Po trójce Marcina Blumy gospodarze zeszli na przerwę prowadząc 33:29.

Po powrocie na parkiet, koszykarze z Łańcuta szybko powiększyli przewagę do 8 punktów. Od tego momentu Wojskowi zaczęli jednak gonić. Otwarte pozycje skutkowały celnymi rzutami z dystansu i półdystansu, to samo dotyczyło jednak zawodników Sokoła. Po wymianie ciosów przed ostatnią częścią meczu gospodarze prowadzili 49:48.

W czwartej kwarcie dla Śląska punktowali głównie Tomasz Żeleźniak i Jan Grzeliński. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, a końcówka spotkania zapowiadała się ekscytująco. Niestety Trójkolorowi w niej zawiedli. Przez ostatnie trzy minuty meczu nie trafili żadnego rzutu z gry i popełnili kilka niepotrzebnych strat. Doświadczona drużyna Sokoła nie wypuściła takiej okazji z rąk i wygrała ostatecznie 66:59.

– W pewnym momencie czwartej kwarty był remis 56:56 i niestety właśnie od tego momentu zabrakło nam zimnej krwi. Oddaliśmy dwa złe rzuty i popełniliśmy dwie, trzy straty. Nie chciałbym żeby wynik przysłonił jednak naszą dobrą grę w obronie. Uważam, że sposób, w który chłopcy zagrali w defensywie, jak zatrzymywali rywali i wypełniali założenia taktyczne – na to naprawdę miło było patrzeć. Problemem okazał się atak. Zdobywając 59 punktów nie da się wygrać na wyjeździe – komentował na gorąco spotkanie Radosław Hyży.

 Z racji niewysokiej zdobyczy punktowej Śląska, trudno w statystykach dopatrywać się wybitnych linijek. Najlepiej zagrali wczoraj Adrian Mroczek-Truskowski (12 punktów, 5 zbiórek, 2 asysty, 2 przechwyty) oraz Jan Grzeliński (13 punktów, 5 zbiórek, 5 asyst). Żaden z pozostałych zawodników WKS-u nie przekroczył bariery 10 oczek. W ekipie Sokoła Łańcut dokonało tego 4 graczy (Rafał Kulikowski, Kamil Zywert, Marek Zywert i Artur Włodarczyk) a 9 punktów zdobył Maciej Klima.

Przed Wojskowymi ostatnie w tym roku spotkanie. Rok 2017 chcemy zakończyć z przytupem, dlatego już teraz zapraszamy Was na domowe starcie z Enea Astorią Bydgoszcz, które odbędzie się w środę 20 grudnia o godz. 19 w hali AWF-u przy al. Paderewskiego 35. Na kibiców czekać będzie świąteczna atmosfera i mnóstwo atrakcji. Do zobaczenia! Hej Śląsk!