„Oczko” ustrzelone

Po raz kolejny w starciu wrocławskich drużyn, górą okazał się Śląsk. Czwartkowe, ostatnie w fazie zasadniczej rozgrywane u siebie spotkanie z Gimbasketem było w zasadzie meczem bez historii i zakończyło się 21. zwycięstwem w sezonie. Po raz kolejny Trójkolorowi dominowali na całym parkiecie i we wszystkich statystykach niemal przez całe spotkanie i po raz kolejny zwyciężyli kilkudziesięcioma punktami – tym razem 92:54.

Trwający tydzień to ostatnia prosta przed fazą play-off. Pierwszym rywalem Wojskowych byli zawodnicy wrocławskiego Gimbasketu, drugim będą koszykarze Energi Drogbruk Kalisz. Gimbasket obecnie w bilansem 12-12 zajmuje w szóste miejsce w tabeli i jest pewny udziału w drugiej rundzie. Kaliszanie są natomiast na przedostatniej pozycji i wygrali tylko 4 z 23 spotkań. Wczorajszy mecz zapowiadał się więc na trudniejszy, do Wrocławia kilka dni temu powrócili jednak świeżo upieczeni mistrzowie Polski U20, którzy wczoraj zdawali się być jeszcze bardziej głodni gry i sukcesu.

W myśl zasady „bij lidera” goście weszli we czwartkowe starcie zmotywowani i nastawieni na otwartą, ofensywną koszykówkę. Zapału, by być lepszym od Trójkolorowych starczyło jednak tylko na pierwsze kilka minut. Za sprawą trzech celnych trójek w rzuconych w ciągu 30 sekund, nasi rywale wyszli na prowadzenie 11:3. Trener Tomczyk zachowywał jednak spokój, nie brał czasu i czekał na odpowiednią reakcję swojej drużyny. Ta nadeszła dosyć szybko – zza łuku i pod koszem trafił Maciej Krakowczyk, kilka oczek z linii rzutów osobistych dołożył Wojtek Jakubiak a chwilę potem Mateusz Stawiak przebił się przez dwie linie obrony i skończył akcję wsadem. Goście wciąż nieźle spisywali się na dystansie i w pierwszej kwarcie nie pozwolili Śląskowi odskoczyć. Na sekundę przed syreną obwieszczającą jej koniec, Aleksander Dziewa świetnie wykorzystał pracę nóg w strefie podkoszowej wyprowadził gospodarzy na prowadzenie 24:21.

W drugiej części gry bardzo szybko zaczęły się uwydatniać różnice w umiejętnościach, jakie dzielą obie drużyny. Zawodnicy Gimbasketu nie byli już w stanie trafiać rzutów z trudnych pozycji, Trójkolorowi zaczęli natomiast dominować  w meczu za sprawą nie tylko lepszej organizacji gry ale i swojej fizyczności. Bardzo dobrą zmianę dał Dominik Wilczek, ale udział w zbudowaniu przewagi Wojskowych miał każdy z zawodników znajdujących się na parkiecie. W ciągu dziesięciu minut goście zdobyli tylko 7 oczek, przy 22 Śląska. Do przerwy na tablicy widniał już wynik 46:28.

Po wyjściu z szatni Wojskowi wcale nie zamierzali odpuszczać. Totalna dominacja we wszystkich aspektach gry sprawiła, że trzecia kwarta wygrana została jeszcze wyżej, bo aż dwudziestoma punktami – 31:11. Prowadzenie 77:39 przed ostatnią odsłoną było jasnym znakiem, że będzie ona w zasadzie formalnością i tak też się stało. Wojskowi zdobyli w niej tylko 15 punktów, tyle co rywal, ale nie miało to znaczenia przy ostatecznej wygranej 92:54. Cel został osiągnięty a nakład sił tylko częściowo wyczerpany, tak by oszczędzać energię na niedzielny mecz w Kaliszu i ruszającą już za tydzień fazę play-off. 

- Po pierwszej kwarcie mecz trzymał się w granicach remisu. Goście bardzo dobrze weszli w to spotkanie trafiając kilka rzutów za trzy punkty. Dzięki temu, że zachowaliśmy koncentracje i konsekwentnie realizowaliśmy założenia zarówno w ataku, jak i w obronie wynik stopniowo zmieniał się na naszą korzyść. Popełniliśmy w tym meczu bardzo niewielka liczbę strat, co bardzo cieszy. Graliśmy zespołowo i dzieliliśmy się piłką, a to zbudowało świetną atmosferę zarówno na boisku jak i na ławce. Teraz skupiamy się już na ostatnim meczu w fazie zasadniczej, który oczywiście chcemy wygrać! – komentował Maciej Krakowczyk.

Jeden ze „Złotych Chłopców” – Dominik Wilczek, był wczoraj najlepszym punktującym Śląska. W ciągu siedemnastu minut na parkiecie zdobył 18 punktów. Dwa oczka mniej, a do tego 4 zbiórki i 2 asysty zaliczył Mateusz Stawiak. Aleksander Dziewa (MVP MP U20) skończył spotkanie z dorobkiem 11 punktów i 8 zbiórek, a Wojciech Jakubiak – 11 punktów, 9 zbiórek i 4 asyst. Na wyróżnienie zasługują też niscy skrzydłowi Maciej Krakowczyk (9 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst) i Tomasz Żeleźniak (7 punktów, 7 zbiórek, 3 asysty). Trójkolorowi zupełnie zdominowali walkę na deskach – zebrali 55 piłek, przy 33 rywala, rozdali też 24 asysty, o 10 więcej niż Gimbasket. Choć straty są bolączką drużyny Dominika Tomczyka, wczoraj ich licznik udało się zatrzymać na 12.

W niedzielę o godzinie 18. zostanie rozegrana ostatnia, 26. kolejka rundy zasadniczej. Wojskowi jadą po zwycięstwo i utrzymanie pozycji lidera do Kalisza. Ich potencjalnymi rywalami w fazie play-off są WKK Wrocław, Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie i Obra Kościan. Drużyny te zajmują odpowiednio siódme, ósme i dziewiąte miejsce w tabeli, wszystkie mają bilans 9 zwycięstw i 14 porażek. Wielkopolanie zagrają na wyjeździe z ostatnimi w tabeli Muszkieterami Nowa Sól, WKK zmierzy się zaś w Kątach Wrocławskich o to, która drużyna znajdzie się w drugiej rundzie. Ekipa, która ostatecznie zajmie ósme miejsce w tabeli będzie najprawdopodobniej pierwszym rywalem Trójkolorowych w fazie playoff. Hej Śląsk!

Adrian Łysek




Tabela

{"type":"short","name":"getLeagueTable","teamid":1819,"seasonid":19,"leagueid":4,"groupid":378}

Wideo