Dopiero teraz zaczynają się schody – zapowiadał Jerzy Chudeusz po wygranej z Kotwicą. A one prowadzą wprost do piekła, gdzie już dziś o 20.00 Śląsk Wrocław zagra wyjazdowe spotkanie z Czarnymi. Transmisja w Polsacie Sport News rozpocznie się na kwadrans przed meczem. SERIA: Śląsk jest na fali – wygrał 3 mecze z rzędu, ale należy pamiętać, że zrobił to z przeciwnikami, którzy uchodzą za ligowych średniaków. Teraz przyszła pora na pojedynek z bezpośrednim rywalem, także starającym się o górną szóstkę ligowej tabeli. Nie taki jednak diabeł czarny, jak go malują. Słupsk ma problemy – z ostatnich czterech meczów wygrali tylko raz, u siebie z Kotwicą Kołobrzeg. - Kierunek, który sobie wybraliśmy, czyli upraszczanie gry, przyspieszenie gry zespołu i praca nad poprawą defensywy – to musi trwać. Te trzy spotkania stanowią bazę, żeby walczyć o miejsce w pierwszej szóstce i teraz zaczną się poważne spotkania, które pokażą, czy już stabilizujemy się ze swoją grą – tłumaczy trener Śląska w materiale przygotowanym przez Sportgame. RETROSPEKCJA: Pierwszy mecz był powrotem Andreja Urlepa do Wrocławia. Były klub Słoweńca popsuł mu jednak humor i zaskoczył Czarnych w Orbicie. Śląsk po emocjonującej końcówce wygrał 67:65. Jeszcze na 40 sekund przed ostatnią syreną WKS, po rzucie Marcina Dutkiewicza, przegrywał dwoma punktami. Trafieniem za 3 odpowiedział Paweł Kikowski, 1 punkt z linii dołożył Robert Skibniewski i Śląsk wyszedł na prowadzenie. Losy spotkania próbował odwrócić jeszcze Roderick Trice, ale przestrzelił. Była to pierwsza porażka Energi w sezonie. Najwięcej punktów dla wrocławian rzucił Danny Gibson (17), a dla słupszczan Keith Wright (13). POJEDYNKI: Jerzy Chudeusz opisuje Garretta Stutza jako opokę w obronie i moc w ataku. Jest najlepszym strzelcem drużyny (13.5 punktu na mecz przy ponad 57-procentowej skuteczności) i zbiera średnio 6,3 razy. Jego podkoszowe, indywidualne pojedynki z Paulem Millerem mogą być ozdobą meczu. Center z Wrocławia również jest w dobrej formie - w sześciu meczach zaliczył średnio 10,8 punktu i 5,5 zbiórki. POSTAĆ: Nikola Malesević – niezwykle ważny zawodnik w ekipie Chudeusza. Gdy wchodzi z ławki, potrafi przejąć inicjatywę w ataku i odciążyć podstawowych strzelców w zdobywaniu punktów. Niezwykle utalentowany i znakomicie wyszkolony – koszykówki uczył się od trenerów NCAA. W sezonie zalicza średnio 9 punktów i 3,5 zbiórki na mecz. W ostatnich dwóch spotkaniach był mniej agresywny niż zwykle – rzucił w nich łącznie 5 punktów. Oby z powrotem odnalazł swoją grę w dzisiejszym spotkaniu, bo koledzy mogą go potrzebować. ZAGROŻENIA: Jerzy Chudeusz jest świadomy tego, że Czarni, pomimo kłopotów kadrowych i tych z ostatnią formą, wciąż są groźnym przeciwnikiem: – Grają bardzo łatwo i szybko zdobywają punkty w ataku. Jest to zespół, który lubi dzielić się piłką. Mają strzelców na obwodzie. Choćby Nowakowski, więc jest kogo bronić. Jest Hulls i Stutz pod koszem, który stanowi opokę w defensywie i moc w obronie. Ale my też mamy swoje argumenty, które postaramy się użyć i mam nadzieję, że zrobimy to z powodzeniem. Trener Śląska obawia się strzelców – i słusznie. Michał Nowakowski – 55,2 % za trzy, Marcin Dutkiewicz – 52,1 % (w ostatnim meczu pięć trójek). Mało kto może pochwalić się takimi statystykami. Jerzy Chudeusz wspomina grudniowy mecz Czarnych ze Stabillem, w którym Nowakowski był perfekcyjny zza łuku (8/8). Cały zespół z Słupska jest liderem ligi w tej kategorii. SZANSA: Czarni najlepiej w TBL rzucają za 3, natomiast Śląsk przewodzi w zbiórkach. Dlatego ważne, aby nie dopuszczać dzisiejszego przeciwnika do możliwości ponawiania akcji. Walka na bronionej desce może być kluczem do zwycięstwa. Bez kompromisów, sentymentów i oglądania się na kłopoty Energi, które trzeba wykorzystać. Po pierwsze problemy kadrowe – Trice leczy skręconą kostkę, w klubie nie ma już Wrighta i Jankowskiego. Po drugie słabsza forma – dwie porażki z rzędu. Po trzecie szwankująca defensywa, którą po ostatnim meczu Czarnych zawiedziony był trener Urlep: – Nasza obrona w pierwszej połowie to był ser szwajcarski […]. Graliśmy fatalnie, nie było energii, która powinna być, przez to Rosa rzuciła nam 33 punkty w jednej kwarcie. To jest jakiś żart, a nie koszykówka. MIEJSCE: Halę Gryfia doskonale zna Paweł Kikowski, były zawodnik Czarnych: – Prawda jest taka, że kibice, jak sami mówią, robią tam piekło – ubierają się w czerwone koszulki. Także na pewno jest to jeden z trudniejszych terenów, żeby zdobyć tam zwycięstwo. Jednak trzeba pojechać i walczyć na całego. Myślę, że trzeba być skoncentrowanym i wykonywać założenia taktyczne, i trzymać się planu. Nie podpalać się, bo w Gryfii można szybko spłonąć. Błażej Organisty