Przez 31 minut wrocławscy koszykarze utrzymywali się w walce o Tauron Superpuchar Polski w Zgorzelcu, lecz ostatecznie nie dali razy mistrzom Polski w walce o pierwsze trofeum w sezonie. Śląsk ostatecznie uległ Turowowi 70:85 i teraz myślami jest już tylko przy inauguracji ligi z Wilkami Morskimi Szczecin.

 

Zespół z Wrocławia przystępował do walki o Tauron Superpuchar Polski osłabiony brakiem Mantasa Cesnauskisa, który nie zagrał już od ponad trzech tygodni. Przyzwyczajeni jednak do gry z jednym doświadczonym nominalnym rozgrywającym zawodnicy Śląska przynajmniej na początku nie mieli zamiaru okazać żadnych słabości. To wrocławianie dyktowali warunki gry, szybko objęli również prowadzenie 9:1.

Wtedy jednak na boisko wszedł Nemanja Jaramaz – niedawny MVP Międzynarodowego Turnieju o Puchar Mieczysława Łopatki rozgrywanego we Wrocławiu – który wraz z Michałem Chylińskim dali popis skuteczności gry w ataku. Obaj w pierwszej kwarcie zdobyli aż 20 z 21 punktów całego swojego zespołu i Śląsk musiał schodzić na przerwę po pierwszej kwarcie z deficytem trzech oczek.

Druga kwarta była jednak popisem zespołowej defensywy Śląska, który długo prowadził, przede wszystkim za sprawą wracającego powoli do pełnej dyspozycji Rodericka Trice’a, a także skutecznego Denisa Ikovleva. Dość napisać, że prowadzenie w całym spotkaniu zmieniało się aż 14 razy, a remis na tablicy wyników widniał 8 razy. Do przerwy minimalnie lepszy był Turów, lecz gdyby nie słabo wykonywane rzuty wolne zespołu Emila Rajkovicia, to Śląsk miałby kilka punktów przewagi.

Początek trzeciej karty był momentem, w którym tak naprawdę rozstrzygnęło się spotkanie. W minutę tej części gry zespół z Wrocławia popełnił rzekomo aż 4 przewinienia, przez co wielu zawodników Śląska – Tomaszek, Skibniewski, Gabiński – przez większość drugiej części meczu musiało grać z czterema faulami. Turów, głównie dzięki celnym rzutom z dystansu Moldoveanu, Chylińskiego i Jaramaza momentalnie odskoczył na kilka punktów i w miarę kontrolował przebieg meczu.

Śląsk miał swoją szansę na początku ostatniej ćwiartki po akcji 2+1 Jakuba Dłoniaka. Zawodnik Śląska zmniejszył swoją akcją różnicę punktową do ledwie pięciu oczek, lecz na jego niecelny rzut wolny Turów odpowiedział celną trójką, co ewidentnie podcięło wrocławianom skrzydła. Gdy piąty faul popełnili Skibniewski i Tomaszek, wiadomo było, że tego wieczoru rewanż Turowowi się uda.

Pierwsze spotkanie Śląska w ramach rozgrywek Tauron Basket Ligi już we wtorek 7 października. W hali Orbita o godzinie 19:00 wrocławianie podejmą Wilki Morskie Szczecin. Bilety do nabycia na to spotkanie dostępne są we wszystkim punktach STS oraz salonach Empik we Wrocławiu, a także na stronie kupbilet.pl. W dniu meczu kasy otwarte zostaną o godzinie 17:00.

PGE Turów Zgorzelec – WKS Śląsk Wrocław 85:70 [21:18, 14:16, 29:23, 21:13]

Punkty dla PGE Turowa: Chyliński 24 (3), Jaramaz 20 (4), Moldoveanu 14 (2), Zigeranović 7, Collins 4, Kulig 4, Nikolić 4, Nikolić 4, Karolak 3, Gospodarek 1, Kurzyński

Punkty dla Śląska: Trice 15 (2), Dłoniak 12 (1), Ikovlev 11 (2), Kinnard 8 (1), Tomaszek 8, Skibniewski 6 (2), Mladenović 4, Gabiński 4, Burnatowski 2, N. Kulon